Medycyna w Mundurze
WETERANI 2013: Profesor od łatania żołnierskich dusz
WETERANI 2013: Cudem uszedł śmierci, dopadło go PTSD
To był jeden z trudniejszych przypadków PTSD, z jakim spotkali się specjaliści z Kliniki Stresu Bojowego WIM. Na misji w Iraku, w ciągu kilku tygodni, starszy szeregowy „Iks” dwa razy cudem uszedł śmierci. Najpierw kula przebiła jego hełm. Tylko nieznacznie rozcięła skórę na czole. Ale w psychice „Iksa” zrobiła potężną ranę.
Wyjeżdżając na misję do Iraku „Iks” miał 31 lat i od pięciu lat służył w wojsku. Wybrał mundur, bo w cywilu nie mógł znaleźć pracy. Choć uważał, że taka praca jest ciężka, to ją lubił. Uważał, że ma buntowniczy charakter – co nie ułatwia życia w wojsku – ale podkreślał, iż nikt go nigdy nie złamał. Dowódcy chwalili „Iksa”.
Czytaj więcej...Weterani 2013: Walka o rękę, walka o mundur
Tylko ranni żołnierze i leczący ich medycy wiedzą, ile wysiłku kosztuje powrót do sprawności i zdrowia. Na przykładzie żołnierza z przestrzelonym ramieniem widać, jak wielu ludzi pracujących w różnych miejscach, jest zaangażowanych w niesienie pomocy weteranom. Niestety, na tym przykładzie widać też, jak bardzo ranni i poszkodowani obawiają się, że armia wypchnie ich ze swoich szeregów.
Żołnierz jest skromny. Nie chce podawać nazwiska, „ksywki”, ani jednostki, w której służy. Mówi tylko, że to wojska aeromobilne. Ma jasne plany na przyszłość. Cel: być sprawnym jak przed postrzałem i nadal służyć w wojsku. Marzenie: zostać podoficerem. Lekarze z WIM uważają, że będzie zdolny do służby wojskowej. Stres? Nie z powodu ciężkiej rany! Żołnierz boi się, że wojsko nie przedłuży z nim kontraktu.
- Cały czas w głowie siedzi mi ta niepewność – powtarza weteran.
Czytaj więcej...WETERANI. Ciągle w walce

Grzegorz Gielerak: Zacznijmy od sprawy ogólnej, ponieważ z niej bierze się główny problem w społecznym podejściu do weteranów, a szerzej - do żołnierzy. Wyobraźmy sobie, że gdzieś w Azji czy Afryce terroryści porwali polski samolot pasażerski. Operację ratowania zakładników przeprowadzają nasi żołnierze. W czasie walki kilku z nich odnosi poważne rany. Chyba każdy się zgodzi, że nie dość, iż są oni bohaterami, to należy im się pomoc medyczna najwyższej jakości. To jest teoretyczny przykład, a teraz rzeczywistość: Polacy ginęli w zamachach terrorystycznych w Nowym Jorku, Madrycie, Londynie, na wyspie Bali. Chroniąc naszych obywateli, żołnierze walczą – na szczęście daleko od kraju - z organizatorami tych zamachów. Tam giną i zostają ranni. Jaki jest społeczny odbiór tych misji? Ci sami ludzie, którzy wzruszaliby się bohaterstwem ratowników z fikcyjnej historii odbijania samolotu, nie chcą zrozumieć sensu zaangażowania Wojska Polskiego w misję w Afganistanie. Już blisko 200 lat temu Carl von Clausewitz napisał, że „wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami”. Szczególnie dziś, w dobie konfliktów asymetrycznych, widać jak bardzo trafnie ten słynny teoretyk wojny ujął istotę problemu, który mimo upływu lat jest także naszym udziałem
Medycy w Herkulesach, czyli szkolenie w Powidzu
